Kobiety a kierunki inżynieryjne.

Kobiety rzadziej niż mężczyźni pozostają na kierunkach inżynierskich i zostają inżynierami ponieważ chcą założyć rodzinę i są bardziej niepewne swoich matematycznych umiejętności, prawda?

Taki jest stereotyp.

Jednak najnowsze badania, o których można przeczytać w październikowym wydaniu American Sociological Review, sugerują inaczej.

Badania dowiodły, że prawdziwym problemem dla kobiet jest brak wiary w swój profesjonalizm w roli inżynierów.

"Studentki nauk inżynieryjnych chodzą na te same zajęcia, wypełniają te same testy co studenci, zdobywając czasami nawet lepsze wyniki" - mówi Erin Cech, autor owych badań. "Ale odkryliśmy, że kobiety rozwijają mniejszą pewność siebie w ich umiejętnościach inżynieryjnych niż mężczyźni. Również uznają, że kariera inżyniera mniej do nich pasuje, mimo że przeszły taki sam proces kształcenia co mężczyźni".

Więc dlaczego kobiety widzą siebie jako gorsze kandydatki do bycia dobrym inżynierem?

Wygląda na to, że wpływają na to drobne przekonania nabywane w procesie socjalizacji. Często bowiem, w umysłach ludzi kompetencja w zawodzie inżyniera jest powiązana z męskością i mężczyznami bardziej niż z kobietami i kobiecością.

Badanie dotyczyło 288 studentów, którzy przystąpili do programu nauczania inżynierii w 2003 roku w 4 instytucjach nauczania wyższego: Massachusetts Institute of Technology, the University of Massachusetts at Amherst, the Franklin W. Olin College of Engineering i Smith College.
Studenci zostali ponownie przebadani w 2007 roku.

Po badaniach Cech oznajmił, że pomimo małej próby badanej, nie znaleźli dowodów na to aby kobiece pragnienie do założenia rodziny miało wpływ na to że postrzegają się gorsze w zawodzie inżyniera.

Badanie to jest częścią większego projektu. Więcej wniosków z badań jak i informacje o projekcie można znaleźć na stronie: tutaj.
Artykuł częściowo przetłumaczony przeze mnie.

Czy mężczyźni są bardziej zabawni niż kobiety?

Dlaczego myślimy, że mężczyźni są bardziej zabawni niż kobiety?

Stereotypowi przygląda się Laura Mickes z Uniwersytetu Kalifornia i Robert Mankoff z The New Yorker.

Zarówno kobiety jak i mężczyźni wierzą w to, że mężczyźni są zabawniejsi niż kobiety. Dlaczego?
Jedna teoria głosi, że mężczyźni używają humoru aby zaimponować potencjalnym partnerom.
Kobiety często wspominają, że wolą facetów, którzy potrafią je rozśmieszyć. A mężczyźni preferują kobiety, który śmieją się z ich kawałów.

Laura Mickes wraz ze swoim zespołem chciała dowiedzieć się, czy za owym stereotypem stoi jakaś substancja i czy faceci są faktycznie bardziej zabawni niż kobiety czy po prostu są tak postrzegani?

W pierwszym badaniu, kobiety i mężczyźni zostali poproszeni aby napisali śmieszne podpisy do rysunków z The New Yorker.
Owe rysunki zostały następnie poddane ocenie grupy ludzi specjalnie do tego wybranej, bez wiedzy o tym, czy owy podpis napisany był przez kobietę czy mężczyznę.
Badania pokazały, że zarówno sędziowie-kobiety jak i sędziowie-mężczyźni ocenili podpisy napisane przez mężczyzn jako te bardziej zabawne. Mężczyźni-sędziowie nawet bardziej preferowali rodzaj humoru użytego przez mężczyzn.

W drugim badaniu pokazano kobietom i mężczyznom te najbardziej i najmniej śmieszne podpisy z pierwszego badania i zostali poinformowani o tym, przez jaką płeć został owy podpis stworzony.
Następnie został przeprowadzony test pamięciowy gdzie grupa badanych została poproszona o to, aby przypomnieć sobie czy dany śmieszny tekst został napisany przez kobietę czy mężczyznę.
Podsumowując, śmieszne teksty były zapamiętane lepiej, a im bardziej dany tekst był zabawny, tym częściej badani pamiętali płeć autora.

Zdarzyło się jednak, że badani z obu grup potrafili błędnie przypisać śmieszne podpisy męskim autorom i te mało humorystyczne kobietom.

Podsumowanie autorów badań:
Nasze badania sugerują, że osąd mężczyzn o tym, że mężczyźni są bardziej zabawny może być rezultatem tego, że preferują humor męski.
Kobiety natomiast częściej śmieją się z żartów, kiedy wiedzą że pochodzą one od facetów, co może być potraktowane wpływami społecznymi.
Artykuł przetłumaczony przeze mnie. Oryginał po angielsku można przeczytać tutaj.

A co w rządzie słychać?

Na ten artykuł trafiłam przez przypadek przeglądając informacje z Polski na portalu wiadomości.gazeta.pl

Nie jest to może wpis stricte o stereotypach, ale dotyczy osoby która walczy w Polsce o sprawy kobiece i w dzisiejszym wywiadzie w Poranku TOK FM mówiła o niej posłanka PO - Joanna Mucha.

Posłanka Mucha stwierdziła bowiem, że Elżbieta Radziszewska, która jest Pełnomocnikiem Rządu do spraw Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, walcząc ze stereotypami sama padła ich ofiarą.

Bo jeśli ktoś przyznaje się do katolicyzmu, ubiera stroje ludowe, to musi - zdaniem wielu - myśleć wstecznie - mówiła w Poranku TOK FM Joanna Mucha. A więc zarzuty środowisk lewicowych i feministycznych były niesprawiedliwe? - Bardzo dobrze znam te środowiska. Znam prof. Magdę Środę i osoby wokół niej. Bardzo często ze strony tych środowisk słyszałam postulaty, którymi właśnie zajmowała się Ela Radziszewska. Tylko, że nikt o tym nie wiedział - podkreśla Mucha.

- Minister Radziszewska zrobiła bardzo duży krok do przodu, jeśli chodzi o sprawy kobiece. Chodzi o kwestię gwałtów i postępowania w sprawach o gwałt, sprawa staży lekarskich i grantów naukowych dla dziewczyn, które zachodzą w ciążę. Rozwiązano wiele problemów, ale pies z kulawą nową się tym nie zainteresował, nie podano tego do wiadomości publicznej - zapewnia Mucha.

Cały artykuł oraz fragment rozmowy z Joanną Muchą możecie zobaczyć tutaj: